|
araz po klęsce pod Hittinem na zachód wyruszyli gońcy, aby powiadomić Europę o katastrofie.
Wiadomość o klęsce była dla wszystkich szokiem, gdyż jak dotychczas Europejczycy słyszeli opowieści
głównie o zwycięskich walkach dzielnych rycerzy
Lewantu oraz o dobrobycie jaki panuje w Królestwie Jerozolimskim. W zasadzie jedynie papiestwo zdawało sobie wcześniej sprawę, że ta pomyślność
Królestwa opiera się na bardzo kruchych podstawach i jedna bitewna porażka może doprowadzić do unicestwienia państwa. W czasie
gdy gońcy dotarli do Rzymu, Stolicą Piotrową władał wtedy stary i schorowany papież Urban III. Doznany wstrząs okazał się
ponad jego siły. Szybko wybrany następca przyjął imię Grzegorza VIII i błyskawicznie rozesłał list do wszystkich wiernych z wezwaniem
do krucjaty. Jednak również on nie doczekał się owoców swojej pracy, gdyż zmarł po dwóch miesiącach. Obowiązek organizacji krucjaty
przejął więc następca, Klemens III. Z jego inicjatywy nawiązano kontakt z największym władcą zachodu, cesarzem Fryderykiem
Barbarossą oraz z królami Anglii i Francji. Jako pierwszy, po czasochłonnym uporządkowaniu spraw wewnętrznych, wyruszył Fryderyk. Wybrał drogę lądową przez Bizancjum i Anatolię.
Cesarstwo Bizantyjskie po śmierci Manuela znajdowało się w głębokim kryzysie. Korona po długich walkach przypadła w końcu Izaakowi Angelosowi, nie był on sobie jednak w stanie poradzić z problemami. Dla ochrony wschodniej granicy zawarł ścisły sojusz
z Saladynem, co oburzyło chrześcijan zachodnich. Na domiar złego w wyniku buntu utracił Cypr oraz Serbię i Bułgarię, dlatego
też podczas przemarszu Fryderyka przez tereny Bizancjum doszłoby prawie do otwartej wojny między cesarzami. Fryderyk
dbając o własne wojska zawarł porozumienie z buntownikami z Serbii i Bułgarii, wzburzyło to Izaaka, który zagroził Fryderykowi
wojną. Szybko zdał sobie jednak sprawę, że w ewentualnym konflikcie nie miałby szans i rozjemczo przeprawił Fryderyka na drugi brzeg cieśniny
Dardanele. Fryderyk wyruszył prawie tym samym szlakiem co półtora tysiąca lat temu Aleksander Macedoński. Bez problemu zajął
stolice sułtana Kilidż Arslana Ikonium. Następnie wyruszył do Cylicji. Tam
wyprawę prowadzoną przez jednego z najpotężniejszych władców średniowiecza, a co za tym idzie
mającą sporą szanse powodzenia, spotkała wielka tragedia. Cesarz 10 czerwca
1190 roku utonął podczas przeprawy przez rzekę Salef. Całkowicie zdezorganizowało to wyprawę niemiecką. Zaledwie część wojska pod dowództwem
syna cesarza, księcia Fryderyka Szwabskiego dotarła do Tyru. Wymiernym efektem niemieckiej krucjaty było jednak powołanie do życia zakonu Krzyżaków (patrz: Zakony).
Przygotowania do wyprawy Anglików i Francuzów ciągnęły się jeszcze dłużej.
Wynikało to z dość chaotycznej wojny toczącej się między tymi państwami. Zgorszeni konfliktem między chrześcijańskimi królestwami, toczonym
na dodatek w czasie organizowania krucjaty, rycerze obu władców na własną rękę próbowali dotrzeć do Lewnantu.
Główne jednak siły francuskie i angielskie wyruszyły wraz z władcami. Do kompromisu między Ryszardem I Lwie Serce i Filipem II Augustem doszło w Vezélay,
w dniu 4 lipca 1190. Obaj obrali drogę morską, wyruszając najpierw do Sycylli skąd mieliby odpłynąć na wschód. Na wyspie
zmarnotrawili jednak pół roku, zachodząc we wzajemny konflikt kogo mianować następcą, zmarłego tuż przed ich przybyciem, króla Sycylii, Wilhelma II.
Gdy w końcu udało się im odpłynąć, sztorm sprawił, że statki Ryszarda wyrzuciło na brzeg Cypru. Król, skorzystał więc z okazji i zajął słabo
bronioną wyspę. Fakt ten miał spore znaczenie gdyż było to pierwsze jawne zajęcie przez Krzyżowców terenów należących
do Bizancjum. Wprawdzie była to prowincja zbuntowana, nie zmienia to jednak faktu, że był to atak żołnierzy krucjatowych, na chrześcijańskie państwo.
Znamienne są również konsekwencje tej zdobyczy, gdyż bogata i dobrze położona wyspa Cypr, miała stać się w przyszłych latach ostoją państwa Franków na
kontynencie.
Akka
Po uwolnieniu z niewoli Saladyna w 1189 roku, Gwidon nie miał się gdzie udać. Ciągle był królem, jednak nie miał czym władać. Konrad z Montferratu,
obrońca Tyru, odmówił wpuszczenia Gwidona do miasta, słusznie argumentując, że gdyby to nie on bronił Tyru, z Królestwa nie zostałaby nawet piędź ziemi.
W samym Tyrze natomiast, pozbawieni ziemi feudałowie, nie mając nic do roboty,
spędzali czas na wzajemnych kłótniach i obarczaniu się winą za klęskę. Z poparciem dla Konrada z Monterratu, który zorganizował obronę miasta, w czasie gdy
podczas wojny zagrażał mu Saladyn, wystąpiła większość baronów Królestwa, z Balianem z Ibelinu na czele. Z kolei Trypolis po śmierci Rajmunda, który zmarł niedługo po bitwie, objął w posiadanie Boemund Antiochieński.
Nie wiedząc co zrobić, Gwidon ostatecznie rozbił obóz pod murami Tyru. W tym czasie do Tyru zawinęła silna flota pizańska, która zobowiązana
obietnicą wobec papieża, wyruszyła na krucjatę. Szybko jednak wypowiedziała posłuszeństwo dowodzącemu nią biskupowi Ubaldowi i oddała
swe usługi Gwidonowi. Zdesperowany Gwidon postanowił wyruszyć więc pod mury Akki, aby spróbować ją zdobyć. Była to decyzja bardzo odważna, a wręcz głupia, gdyż dysponując
tak skromnymi środkami, nie był w stanie tego dokonać. Saladyn jednak rozkazał większości armii po ciężkiej, także dla muzułmanów wojnie udać się do domów. Dlatego w momencie
, gdy Gwidon pojawił się pod Akką, sułtan nie dysponował zbyt licznymi oddziałami. Skierował jednak całą dostępną mu armię pod oblężone miasto i rozesłał listy
do wasali nawołując do stawienie się. Oblegający znaleźli się więc w potrzasku między garnizonem miasta a wojskiem sułtana.
Pomimo licznych walk udało się im jednak utrzymać pozycję. Z czasem ich sytuacja zaczęła polepszać, gdyż wszyscy przybyli z Europy krzyżowcy
kierowali się od razu do obozu pod Akką. Saladyn dostawał jednak też posiłki i ciągle bezskutecznie próbował zniszczyć Franków. Wszystko uległo jednak zmianie 20 kwietnia 1191 roku wraz z przybyciem do obozu wojsk francuskich pod wodzą Filipa. Frankowie uzyskali wtedy przewagę liczebną, jednak zarówno Gwidon
jak i Filip byli zbyt słabymi władcami aby doprowadzić do rozstrzygnięcia. Ryszard I wylądował pod Akką 8 czerwca. Było
to cztery lata i cztery dni, od klęski pod Hittinem. Ryszard od razu przystąpił do działania, wykorzystując zbudowane wcześniej
machiny oblężnicze. W dniu 11 lipca krzyżowcom udaje się zdobyć miasto. Garnizon składając kapitulację wynegocjował, że nie
atakowany będzie mógł opuścić Akkę, pod warunkiem odesłania przez Saladyna wszystkich jeńców, zwrotu Świętego Krzyża oraz zapłacenia stosownego okupu. Po zajęciu miasta zebrała się rada, która ustaliła co należy uczynić z koroną.
Uzgodniono, że koronę do śmierci będzie dzierżył Gwidon, później przejdzie ona w ręce Konrada z Montferrad, który poślubił Izabellę, córkę Marii Komneny i Amalryka I.
Prawo do korony Gwidona zostało zakwestionowane w związku ze śmiercią, w wyniku epidemii, królowej Sybilli i jej dwóch
jedynych córek. Gwidon wraz ze śmiercią dziedziczki tronu sam stracił prawo do korony, które przeszło właśnie na Izabellę
(patrz: drzewo genealogiczne). Okazało się jednak, że rodzina Lusignanów jest spokrewniona z
rodziną Ryszarda, dlatego też Gwidon uzyskał poparcie umożliwiające mu zatrzymanie korony. Zaraz po zdobyciu Akki Filip August i Fryderyk Szwabski, uznając
że dopełnili ślubów krzyżowych opuścili wschód i udali się do własnych krajów. Saladyn, który nie zdążył spełnić wszystkich żądań w wyznaczonym terminie,
zapłacił za
to bolesną cenę. 2700 wziętych do niewoli żołnierzy garnizonu w Akce z rozkazu Ryszarda, który rad był z pozbycia się problemu, zostało wraz z całymi rodzinami
z zimną krwią zamordowanych.
Naprzeciw siebie
Ryszard po miesiącu wyprowadził armię z Akki. Na spotkanie wyszła kompletna już armia Saladyna. Do bitwy doszło
7 września pod Arsufem. Ryszard ustawił wojsko w zwartym szyku i dzięki swojemu autorytetowi i charyzmie zdołał powstrzymać je od ataku, podczas
gdy lekka jazda i łucznicy muzułmańscy nękali Franków. Gdy w końcu zaciężne wojsko łacińskie ruszyło do ataku, muzułmanie nie dotrzymali
im pola. Był to duży sukces, gdyż po raz pierwszy okazało się, że Saladyna na otwartym polu można pokonać. Na okres zimy
działania wojenne jednak wstrzymano. Sytuacja w obozie Franków zaczęła się jednak komplikować, gdyż z rąk muzułmańskich zamachowców
zginął Konrad z Montferrad. Poza tym Ryszard poznał się ostatecznie na Gwidonie, uznając, że nie jest mu już do niczego nie potrzebny.
Dlatego zaproponował mu objęcie władzy na Cyprze, na co ten przystał. Koronę dziedziczyła więc Izabela. Należało jednak jej znaleźć
odpowiedniego męża. Dobrym kandydatem okazał się Henryk z Szampanii, siostrzeniec Ryszarda. Do ich ślubu doszło po tygodniu wdowieństwa Izabeli, w maju 1192 roku.
Jak się miało okazać było to szczęśliwe małżeństwo, mające obdarzyć się miłością. Korzystając z okazji, inicjatywę przejął Saladyn atakując Jaffę, zajętą wcześniej przez
Franków. Gdy się o tym dowiedział Ryszard, natychmiast ruszył z wojskiem, które miał pod ręką,
na odsiecz miastu. Zabrał też ze sobą flotę genueńską i pizańską. Gdy przybył, muzułmanie w zasadzie już zdobywali cytadelę bronioną zaledwie przez czterdziestu dziewięciu rycerzy. Wojska Saladyna
zostały jednak kompletnie zaskoczone przez atak marynarzy Ryszarda i w nieładzie wycofały się z miasta. Gdy minął pierwszy szok okazało się, że
sytuacja Franków jest jednak nie do pozazdroszczenia. Ich wojska składały się z osiemdziesięciu rycerzy, czterystu łuczników oraz około dwóch tysięcy marynarzy.
W całym wojsku znajdowały się zaledwie trzy konie. Wojska Saladyna były wielokrotnie liczniejsze. Sułtan szybo zdecydował się więc na atak, który nastąpił w dniu 5 sierpnia.
Ryszard błyskawicznie ustawił wojsko w szyku. Muzułmanie atakowali kolejno siedmioma szarżami kawalerii, każda jednak okazywała się nieskuteczna.
W końcu przy ósmym ataku, Ryszard ustawił w pierwszej linii łuczników, a grad angielskich strzał osadził szarżujących w miejscu.
Wtedy król poprowadził piechotę do ataku. Walka była zacięta. Gdy Lwie Serce stracił podczas boju konia, Saladyn posłał dla mężnego władcy dwa
swoje.
Szybko się jednak okazało, że muzułmanie nie dotrzymują pola Frankom, więc sułtan wydał rozkaz odwrotu. W kilka dni później zmęczone walką strony rozpoczęły
negocjacje. Ryszard nigdy nie odważył się zaatakować Jerozolimy. Nie tylko dlatego, że była to potężna twierdza, ale także dlatego, że
został przekonany przez lokalnych baronów, że po zdobyciu Jerozolimy, wszyscy krzyżowcy wrócą do domów, a zostaną tylko lokalni
feudałowie, którzy po Hittinie, byli już zbyt nieliczni aby być w stanie obronić
Święte Miasto. Wynegocjowany rozejm, był jednak dobry dla obu stron.
Frankowie dostawali w posiadanie miasta nadmorskie aż do Jaffy na południu. Miał być zapewniony swobodny ruch pielgrzymkowy. Postanowiono również
zburzyć Askalon. Była to twierdza o zbyt ważnym znaczeniu strategicznym, aby rozjemcy mogli sobie pozwolić na jej posiadanie, przez
którąkolwiek ze stron. Ryszard mógł więc wrócić do kraju, aby spróbować uporać się ze zbuntowanym bratem Janem. Po drodze
trafił przez przypadek do niewoli cesarza Henryka VI, który wypuścił go dopiero po roku, w zamian za obietnice okupu i złożenie
hołdu lennego. Ryszardowi przyszło zginąć kilka lat później od zabłąkanej strzały kusznika, wystrzelonej ze zbuntowanego
zamku w Châlus. Oceniając jednak tą mierzącą ponad metr dziewięćdziesiąt centymetrów wzrostu, a także potężnie zbudowaną osobę, należy pamiętać, że Ryszard, jak sam o sobie
mawiał, nadawał się tylko do wojaczki. Byłby z pewnością świetnym generałem, jednak od króla wymaga się także zdolności administracyjnych, dyplomatycznych i gospodarczych.
Ryszard tych zdolności już nie posiadał. Z pewnością jednak, zarówno Saladyn, jak i Ryszard byli przywódcami obdarzonymi największym szacunkiem,
spośród wszystkich władców jacy pojawili się w historii krucjat do Ziemi Świętej.
|